Jak czuje się człowiek samotny? Gdybym była
człowiekiem, to pewnie tak bym się wtedy czuła. Gdybym miała serce, w tamtym
momencie rozdzierałby mi je ogromny ból… zapewne.
Wyryta imieniem i nazwiskiem leżę jednak razem z
wieloma innymi na wzgórzu, które jesienią pokrywa mgła, rozświetlona
dogasającymi płomykami świec i poprzebijana sterczącymi w niebo nagrobkami. Świeże
kwiaty nie pachną, ale tutaj jest to normalne. Kamień już nie lśni zbielały od
zaschniętych, słonych łez, ale płyta jest czysta. Zmarli nie potrzebują
współczucia ani empatii, więc zmawiam modlitwę i żegnam się, odchodzę od
nagrobku, a potem zostawiam go już daleko w tyle, pragnąc nigdy więcej nie
wrócić do dowodu na to, że Julia Nowak nie żyje.
Jak to się stało? Dokładnie nie wiem i mnie to nie
interesuje. Wiem, że jej rodzina miała przez to ciężko, ale ktoś im pomógł i
pozbierawszy rzeczy wyjechali gdzieś daleko, nie wiadomo dokąd, ale wiadomo, że
po spokój. Wiem, że teraz go dostaną. Wiem, że teraz będą już bezpieczni. Tyle
mi wystarczy.
Julia Nowak nigdzie się już nie wybiera, ale ja
tak.
Żegnaj, Julio.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz