Ostatnia z
nici pęka.
Więzy już nie
więżą. Potwór uwolniony. W oczach wściekłość i pragnienie mordu. Zew krwi, a w
żyłach czerń. Z gardła wydobywa się ryk, skóra twardnieje i napina zamieniając
w łuski. W paszczy kły, u dłoni pazury, w głowie tylko szał.
Zabić! Zabić! Zabić!